Dlaczego nienawidzę Halloween?

Jako małe dziecko chodziłem z kolegami w Halloween z jajkami w reklamówce i pytaliśmy się dzwoniąc do domofonu cukierek albo psikus? Ludzie częściej nam nic nie dawali  więc los ich czekał nie zbyt ciekawy. Rzucaliśmy im w okno od mieszkania jajkami, albo czasem jajko wleciało do środka jak okno było otwarte. Później słychać było wyzwiska i krzyki wkurzenia na podwórku. W najgorszych przypadkach ludzie gonili nas, ale nie udawało im się nas złapać. Dzwonili na policje i gdy tylko widzieliśmy ich w pobliżu, to wiedzieliśmy, że byli oni nasłani na nas, więc chowaliśmy się do klatek i bawiliśmy się dalej. Czasem kolegów złapali, ale ja zawsze szybko uciekałem, aż do czasu. Dla nas ta zabawa była śmieszna, śmialiśmy się z czyjegoś  nieszczęścia. Nikt nam nie uświadomił, że to co robimy było złe, podążamy za towarzystwem z osiedla i chcemy być tacy jak oni. Jak się nie dopasujemy do reszty z podwórka czekają na nas wyzwiska i obelgi.
 Pewnego razu gdy obrzucałem jajkami pewien ogródek wyszedł  pan i zaczął mnie gonić. Uciekałem mu bardzo długo, już myślałem, że się udało, a on za winkla bloku, z zaskoczenia mnie złapał. Jako mały chłopiec bardzo się przestraszyłem, pytał mnie jak mam na imię, gdzie mieszkam, chciał mnie zaprowadzić do rodziców.  Powiedziałem, że nie jestem z stąd i że mieszkam bardzo daleko. A tak na prawdę mieszkałem dwie ulice dalej. Po pewnym czasie rozmowy mnie puścił i poszedłem zapłakany do domu. Po tej sytuacji powiedziałem, że już nigdy nie będę chodził na Halloween. 

 Po kilku latach kuzynka poprosiła mnie abym z nią wyszedł na Halloween, nie byłem za bardzo chętny, bo przypomniała mi się sytuacja z dzieciństwa. Ale się zgodziłem bo sama wieczorem nie mogła chodzić po domach. Nie zawsze jednak dostawała cukierki, gdy chciała zrobić psikusa odradzałem jej i zawsze szliśmy dalej.  
Dla mnie sytuacja młodych lat była dziecinna i już nie chcę więcej do niej wracać ale wiem, że nie tylko ja postępuje tak w młodym wieku w Halloween. 
 Dlatego dla mnie te święto jest nie potrzebne i zbyteczne, ponieważ wtedy dzieci zachowują się bardzo źle w stosunku do osób dorosłych, myślą że mogą wszystko bo przecież psikus musi być. Wiadomo, że nie każda rodzina będzie miała zawsze słodycze, a psikusy dzieci zawsze są jakieś niepoprawne i tylko denerwują spokojnych ludzi.
  To, że się ktoś przebiera za potwory i różne dziwactwa, jestem zdecydowanie za tym, ale pod jednym warunkiem, żeby to była jakaś akcja publiczna grupowa i przyjdą popatrzeć na to ludzie, którzy się faktycznie tym interesują i rzeczywiście im się to podoba.

 Nie podoba mi się jednak jak ludzie, przechodni na mieście, widzą jakiegoś dzieciaka przebranego za potwora, bo te maski są nie estetyczne i niezbyt przyjemnie się na nie patrzy. Jeśli widzę takiego urwisa, który chcę ode mnie wyciągnąć cukierka, a jak nie to zrobi mi psikus i oznajmiam mu, że nie mam, to czasem jestem obrzucany jajkami lub czymś czym sam nie jestem pewien jak to nazwać. Psikusy małych dzieciaków są dla mnie nie odpowiednie i czasami łapie takich urwisów, którzy  później zapłakani lecą do mamy. 
 Później zastanawiam się, że kiedyś też taki byłem i tak się zachowywałem. Popieram osobę, która w tym momencie mnie złapała, bo sam nie chciałbym być na jej miejscu. Dzięki niej przejrzałem na oczy, aby już więcej tak nie postępować.
Nie jestem kompletnie przeciwko Halloween, ale uważam że to wszystko powinno być robione z rozsądkiem i z zachowaniem odpowiednich zasad.






 PANTS/SPODNIE     VANKEL JEANS
SHOES/BUTY       REEBOK 
JACKET/KURTKA RESERVED

HAT/CZAPKA    NIKE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz