Potrafie




Zawsze jak byłem małym chłopcem chciałem podróżować po świecie. Marzyłem aby zwiedzić cały świat, wędrować po górach, pływać w oceanie i latać w chmurach. Rok temu postanowiłem w końcu spełnić swoje marzenie!


Wziąłem ze sobą tylko plecak i najpotrzebniejsze rzeczy i nie znając miasta ani języka pojechałem do Berlina. Pamiętam jak byłem krytykowany przez rodzinę. Jak łatwo zauważyć ze ludzie nie lubią i nie chcą odchodzić ze swojego codziennego komfortu, ze swojej codzienności, dla nich wszystko jest ok i nie chcą nic zmieniać, bo się boją konsekwencji swoich decyzji.

Zawsze chciałem się nauczyć języka, ale nie miałem motywacji i zawsze były inne ważniejsze przedmioty, których musiałem się uczyć. Nauka języka zeszła na dalszy plan. 
Lubię zwiedzać i poznawać nowe miejsca, nie podoba mi się jednak Polska, wole wyjechać za granice i tam nauczyć się języka. Zwiedzanie rozwija możliwości.

A może dla czego pojechałem?
Przyszedł rok w szkole, w której chciałem zdawać maturę, a obowiązkiem jest tam znajomość języka. Zawsze byłem słaby, nie umiałem ani pisać ani rozmawiać w żadnym obcym języku. Zawsze mówiłem, że to nie dla mnie, że moją słabością jest język. Na lekcjach zawsze sie ściągało i uciekało, bo najczęściej były gdzieś na końcu. Chciałem zdawać maturę, a z każdego z nich byłem słaby. Nadszedł ten czas wyboru wszyscy w mojej klasie zdawali z angielskiego. A ja zaskoczyłem i wybrałem niemiecki nikt się tego nie spodziewal, bo u nas w szkole na niemieckim uczniowie przeszkadzali nauczycielowi, a sam z tego języka nie mogłem słowa wydusić. Jako jedyny w klasie pisałem maturę z niemieckiego. Słuchałem niemieckiej  muzyki, czytałem książki po niemiecku i pisałem po niemiecku i chodziłem na korki. Wiedziałem, że jeśli będę przebywać z ludźmi to się szybciej nauczę wiec wziąłem plecak i pojechałem. Koledzy w klasie nie wierzyli że mi się uda, wątpili we mnie.
Ale się udało przez rok szkolny zdołałem zdać maturę z języka niemieckiego, który nie należy do najłatwiejszych języków.






T-SHIRT/KOSZULKA H&M BLUE
WATCH/ZEGAREK  JORDAN KERR


Jeśli dążymy do celu nie obchodzą nas krytycznie nastawieni ludzie obok nas,
mam w głowie ułożony jeden cel, codziennym krokiem dążymy by zmienić na lepszy nowy dzień,
nie chowamy się w kącie, widzimy zachowanie innych, które w naszych oczach przedstawia się żałośnie.
 Dążymy aby marzenia przemienić w rzeczywistość, dajemy z siebie wszystko z całych sił, aby stwierdzić że nam się udało, nie interesuje nas jak czegoś jest za mało.
Trenujemy w pocie czoła, i żadna opinia innych zniechęcić nas nie zdoła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz