LIŚCIE


Nudzi mnie wszystko, nie  potrzebuję ludzi wokół mnie. Lubię samotność, męczy mnie obecność kogoś obok, nie mam ochoty rano wstać. Chcę spać cały dzień.


Mam kilka pomysłów, ale nie wiem, jak je opisać. Nie nadążam nad swoimi myślami, za mało jest słów, aby opisać to, co siedzi w mojej głowie. Cisza i nagle pustka. Chciałbym tak wiele wam powiedzieć, ale kiedy chwytam za kartkę to pomysły uciekają. Ten temat już był, sam nie wiedziałem co napisać.

Zawsze wolałem słuchać ludzi niż rozmawiać o swoim życiu. Pytają, co u mnie słychać? Skrócę to w kilu słowach: jest w porządku, nawet gdy nie jest. Chcesz wiedzieć więcej to zapytaj, bo inaczej się nie zrozumiemy. Lubię czasem milczeć. Nudzą mnie ludzie, którzy ciągle gadają o tym samym.

Jestem wrażliwym chłopcem,  który układa litery wierszami. Czasami mam ochotę się wyłączyć od świata, który mnie otacza. Zakładam słuchawki, nic mnie nie interesuję. Mój uśmiech zakrywa problemy, które siedzą we mnie. Nie chcesz pewnie o tym wiedzieć. Sam je narobiłem, więc sam muszę je poskładać. Tyle spraw na głowie, a ja się wyciszam, kiedy do was pisze. Mam gdzieś, kto to oceni i w jaki sposób. Bo ja z tym nie skończę. Nie raz miałem to zostawić, nie raz miałem to rzucić. Chcę do was pisać, ale kiedy widzę zero wyświetleń na blogu, kiedy widzę jak czytelnicy odchodzą, to myślę, co z tego będzie czy to jest dla mnie.

Nie oglądam telewizji już kilka lat i nie wiem, co się dzieje na świecie i może nie mam tematów do rozmowy, ale wolę nic nie wiedzieć niż być karmiony negatywnymi emocjami.
Chcesz jeszcze wiedzieć, co u mnie?
   Jestem chory już kilka miesięcy, męczy mnie kaszel, który nie chce mnie opuścić,  jeszcze nie wybrałem się do lekarza, sam nie pamiętam, kiedy u niego byłem. Nie mam czasu do niego iść. Robię prawo jazdy od maja i nie mogę skończyć. W listopadzie zapisałem się na teorię i muszę zdać przed końcem roku, bo wchodzą nowe przepisy i przepadną moje ciężko zarobione pieniądze, ponieważ nikt z rodziców nie dał mi kasy. Chciałem iść na prawo jazdy, gdy skończyłem osiemnaście lat, ale wszystkie swoje pieniądze musiałem zapłacić za internat, rodzice mówili że jestem już pełnoletni  i mam radzić sobie sam. Koledzy już kilka lat mają prawo jazdy, a ja dopiero go robię.

 Już jakieś pięć lat mieszkam sam. Kontakt z mamą i z rodzeństwem mam tylko od święta. Oni mieszkają na drugim końcu Polski. Z tatą już się lepiej układa, lecz rzadko ze sobą rozmawiamy. Po kłótniach, które toczyliśmy dzień w dzień, postanowiłem się od niego wyprowadzić. Teraz, jakieś dwa lata, mieszkam z kolegą w jednym pokoju. Wynajmuję pokój, za małe pieniądze, do którego wstydzę się zaprosić kogoś obcego. Uciekam od tego domu, więcej mnie tam nie ma niż jestem. Chodzę tam tylko spać.  Lecz wolę mieszkać w gorszych warunkach niż z osobą, której językiem jest obrażanie i  poniżenie własnego syna.  Od zawsze pamiętam jak tata wmawiał mi, że będę nikim, że nic nie potrafię, że jestem do niczego, i ciągle o tym myślę. Bo trudno na stare lata odzwyczaić się od tego, czego nauczono cię w młodości.
Dostaję alimenty, które wydaję na alkohol. Już na początku miesiąca nie mam co jeść. Nie podobam się sobie kiedy na siebie patrze. Nie radzę sobie na uczelni, wybrałem chyba zbyt ciężkie studia, do których nie pasuję.

Kim ja będę za kilka lat...


Dziękuję, że mnie wysłuchałeś, to wiele dla mnie znaczy.























PANTS/SPODNIE    H&M   
BLOUSE/BLUZA     ATHLETIC BLUE HARBOUR
SHOES/BUTY       NIKE DUNK HIGH BLUE
WATCH/ZEGAREK   JORDAN KERR           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz