ŻYCIE W MUNDURZE





Kilka tygodni temu zacząłem studia Szczecinie na Akademii Morskiej. Jest to jedna z najlepszych uczelni na świecie. W Polsce są tylko dwie takie uczelnie:Szczecinie i w Gdyni. Mój kierunek to mechanik okrętowy na takim samym kierunku byłem w Technikum Morskim. Studia trwają 4 lata - inżynierskie, do których wliczają się  półroczne praktyki na statku oraz rok studiów magisterskich. Na studiach są studenci z całego świata. Na moim kierunku:  z Ukrainy i Bułgarii. Jest to szkoła elitarna, do której studenci muszą chodzić w pełnym umundurowaniu.


Nigdy sobie nie wyobrażałem, że to tak będzie wyglądać i że kiedyś będę studentem. Jak ten czas leci. Pamiętam jeszcze jak byłem w gimnazjum, a już czeka mnie ostatni etap nauki w życiu.

Bardzo wczesne pobudki i wracanie o późnej porze z uczelni są codziennością. Nigdy nie sądziłem, że w szkole będę spędzał więcej czasu niż w domu. Studia wyglądają inaczej niż nauka w Technikum. Wykładowcy wypuszczają cię wcześniej, jeśli dany materiał omówili. Nie ma dzwonków, na zajęcia, musisz być punktualnie, bo inaczej nie zostaniesz wpuszczony na salę. Już nie ma kilkunastu przedmiotów tylko kilka, trwających po dwie, trzy godziny dziennie. W planie mamy okienka, czyli wolny czas, który możemy spędzić w sposób jaki tylko chcemy. Któregoś dnia  moje okienko trwa trzy godziny i niestety nie opłaca mi się wracać do domu. Sam nie wiem co mam ze sobą zrobić.  


Na roku mamy jedną dziewczynę. W klasie w Technikum Morskim w Szczecinie niestety nie miałem żadnej. Była to szkoła mundurowa.  Za mundurem panny sznurem. Przez trzy lata, czteroletniej szkoły średniej,mieszkałem w internacie a rok dojeżdżałem.  Nie była to łatwa szkoła, w  trzeciej klasie odpadło jedenaście osób. Powinienem mieć łatwiej na studiach i może trochę mam, ale nie spodziewałem się,że będzie tak ciężko. W  Technikum wyglądało tak, że miałem zajęcia zawodowe, na których obecność była obowiązkowa, jeśli cię nie było, musiałeś pisać referat. Wszystkie oceny musiały być pozytywne. Jeśli miałeś jedną jedynkę to nie zostałeś dopuszczony do kolejnej klasy. Podobnie jest teraz w Akademii.

Dzięki nauce w Technikum odbyłem praktyki na statku. Pierwszym statkiem był "Dar Młodzieży" na którym spędziłem miesiąc. Drugi to "Horyzont II" na,którym praktyki odbywały się również miesiąc.(zdjęcia obok )  





















Ale wróćmy na studia, bo jeszcze dużo chcę wam opowiedzieć. Przed rozpoczęciem roku akademickiego musiałem odbyć kursy w Ośrodku Szkolenia Morskiego, które już miałem w Technikum, ale musiałem je powtórzyć, aby być dopuszczony do odbywaniu praktyk na statku na kolejnym roku studiów. 

  Zajęcia na uczelni zaczęły się wcześniej, niż inauguracja roku. Zajęcia na studiach  dzielą się na wykłady, ćwiczenia i laboratoria. Moja uczelnia jest dużą placówką  i nie zawsze mogę znaleźć sali, której  mam zajęcia. Powinni każdemu studentowi dawać mapę na rozpoczęciu roku, aby mu później było łatwiej. Zajęcia  mam w czterech różnych placówkach.

    Zdjęcia przedstawiają Inaugurację roku akademicku, która odbyła się 3 października.  W uroczystości brała udział Telewizja Polska oraz zaproszeni goście. Pojawił się na niej mój Tata. Dostałem od niego książkę, nie spodziewałem się tego i byłem mile zaskoczony. Dziękuję. 
 Zapraszam do oglądania zdjęć. Stojąc wśród tysięcy ludzi myślałem o tym, że mam wspaniałe możliwości jak skończę tę szkołę. Co nie będzie łatwe, bo pierwszy rok jest najtrudniejszy. Jeśli nie skończę pierwszego roku, zapłacę dużą karę pieniężną. W tle widać statek Navigator XXI, na którym będę miał praktyki na drugim roku studiu.
  Trzymajcie za mnie kciuki.



A wy jakie macie plany na przyszłość?

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz