SMIERĆ

Pamiętaj o śmierci bo ona przychodzi nagle i niespodziewanie.
Właśnie skończyłem prace było ciężko, ale było warto dla osoby którą znałem prawie miesiąc, przebywałem z nią codziennie. Nie chcę takich więcej dni. Dzień zapowiadał się jak zwykle. Nie był taki. Ręce paliły się od roboty, myślałem że jednak zamknął firmę dzisiaj, bo tym co się wydarzyło. Jak szybko po wielkim szoku, trzeba wsiąść się w garść i skończyć swoje obowiązki. Była wczesna godzina, kiedy nie którzy dopiero co się budzą. Miałem jakąś chwilę wcześniej niż zawsze, udać się do Pana Zygmunta coś mnie zatrzymało. Krzysiek mój brygadzista chwilę przed ósmą poinformował mnie że Pan Zygmunt nie żyję, na początku było to dziwne, wiedziałem że sobie robi jaja i chciałem iść to zobaczyć na własne oczy. Gdy schodziłem po schodach wiedziałem że zaraz będą się ze mnie śmiać, bo ja czasem za bardzo ufam ludzią. Na dole było zgromadzenie, było pogotowie ratunkowe, chciałem się tam udać, zatrzymali mnie i powiedzieli że na prawdę umarł. Nie wiedziałem co się dzieje, nie wiedziałem jak zareagować,widziałem płacz na oczach, smutek, a ja sam nie do końca wiedziałem że to jest prawda. Szok, przecież nie dawno wszystko było normalne. Nie było mnie wczoraj w pracy i takie obwinianie że to moja wina, może się przepracował. Koleżanka gdy to zobaczyła, od razu poszła do domu, nie wytrzymała. Była to osoba której za bardzo nie znałem, ale nikomu nie życzę śmierci nawet wrogowi. Gdy byłem mały żartowałem że śmierci, żałuje tego, czasem na prawdę nie warto żartować z takich spraw bo sam nie wiesz, czy Ciebie to nagle nie spotka. Na prawdę nikt nie dowierzał, pracownicy którzy przepracowali z nim pół życia mówili mi kilka wersy jak to się stało, bo sam tam nie byłem. Zrozumiałem że nie ważne jest jak umarł, lecz to że niestety musiało mu się to przytrafić. Później widziałem jak przyjechał zakład pogrzebowy i wynosili go. Nie był to ciekawy widok. I niestety obowiązki wzywały i z taką myślą musiałem przetrwać do końca dnia, choć sam bym stąd uciekł. Jeszcze jak szedłem ulica znowu spotkałem samochód z zakładu pogrzebowego i poczułem cholerną nienawiść do tego świata, że tyle niewinnych osób, co chwile musi odejść.
Czemu los jest taki okrutny ?
Dlatego chcę zostawić po sobie jakiś ślad, nawet ten głupi blog, nie chcesz słuchać mnie, nie narzucam się, robię to dla Siebie nie dla Ciebie . 
Śmierć jest łatwa, życie jest ciężkie, warto jest przetrwać nawet jeśli nie jest pięknie ......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz